Info

avatar Agnieszka z Częstochowy Dystans od 2010 roku 39391.56 Średnia prędkość 16.70 km/h.
Więcej o mnie. button stats bikestats.pl 2026 button stats bikestats.pl 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Abovo.bikestats.pl

Archiwum bloga

Dane wyjazdu:
53.03 km 0.00 km teren
h km/h:
Rower:Whistle

Do kolusia....po pracy w poszukiwaniu słońca

Wtorek, 25 kwietnia 2017 · dodano: 25.04.2017 | Komentarze 0

Pogoda nie była optymistyczna, pochmurno ale nie padało i to trzeba wykorzystać. Kierunek nie był wymyślony. Jechać! Wydostać się z miejskiej dżungli. Wałami nad Warta, Raków Guardian do pożarówki. Wiało okropnie, mimo to nie dałam się zrzucić z roweru. Wjechałam w las. Po ostatniej, jednodniowej zimie straty okropne. Połamane drzewa. Dało się przejechać ale dla bezpieczeństwa wyjechałam z lasu w stronę Korwinowa. Stojąc na przejeździe, obserwując niebo zastanawiałam się w którą stronę jechać. Nie chciało mi się wracać, jeszcze było mi mało. Pojechałam w kierunku Poczesnej, przez Zawodzie, Osiny. No i znów chwila zastanowienia. Fajnie nie mieć planu, bo można jechać dowolnie. Zatem przejeżdżając przez trasę pojechałam przez Michałów, Młynek, Sobuszynę, Brzeziny Nowe. Im bliżej Częstochowy tym było przyjemniej, ciszej, cieplej, milej. Opłacało się wyjechać. Znalazłam słońce!

Kategoria Samotnie


Dane wyjazdu:
0.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Rower:

9 Bieg Częstochowski

Sobota, 22 kwietnia 2017 · dodano: 06.05.2017 | Komentarze 0

Dystans 10km  01:16:03 brutto, czas netto 01:15:12
Ponieważ często przeglądam własnego bloga wspominając, gdzie, kiedy, co i jak, postanowiłam to wydarzenie zamieścić właśnie tutaj.
Bieganie? Absolutnie! Zawsze mówiłam, że to nie dla mnie. Kiedy zdarzało się biec na przystanek, ścigając autobus, łapała mnie "kolka" nie mogłam złapać oddechu i wiązały się z tym same niemiłe emocje. Nie wiem dlaczego zaczęłam biegać? Może chęć spróbowania czegoś innego, pokonania własnych słabości, zrzucenia parę kilo, nazbieranych przez długą zimę? Nie wiem! Zaczęłam. Powoli, truchcikiem. Pierwsze kilometry to koszmar. W głowie pytania: Co ja robię, chyba mnie pogięło? Po dwóch czy trzech treningach, gdy moje bieganie zaczęło dla mnie być fajne, gdy sprawiało przyjemność (zupełnie nie wiem co było powodem... przecież nie lubię biegać), postanowiłam się zmotywować! Wyznaczyłam sobie cel. Zapisałam się na 10km w biegu ulicznym 9 Biegu Częstochowskim. Sama pukałam się w głowę. Przecież Ty nie potrafisz biegać, nie dasz rady, rzucasz się z motyką na słońce. I bywało różnie.... Gdy trenowałam (nie mając o tym pojęcia) czasem było bardzo słabo, czasem lepiej ale nigdy nie było na tyle dobrze, żeby mieć pewność, że dam radę przebiec 10 km?!
22 kwietnia (sobota) godz 15.30. Na starcie 1200 osób a wśród nich ja. Amator, biegający nieregularnie od 1,5 miesiąca. Adrenalina na maksa! Ruszyliśmy. Chciało mi się płakać, byłam mocno wzruszona, nie zrezygnowałam, nie poddałam się, biegnę! Pierwsze dwa kilometry były dość ciężkie, jakbym miała ołów w spodniach. Z następnym kilometrem było coraz lepiej, lżej, weselej. Mimo, że biegłam prawie na końcu nie czułam się z tym źle. Przecież nie o czas mi chodziło, tylko o to, by przebiec 10km i zmieścić się w regulaminowym czasie. No i udało się!!! Dałam radę!! Osiągnęłam cel! Jestem bardzo szczęśliwa!
Chciałam pogratulować organizatorom. To był mój debiut i nie wiedziałam co mnie czeka, jednakże byłam dobrze poinformowana co mam robić i czułam się bezpiecznie. Z radością pokonywałam każdy kilometr. Doping osób na trasie... bezcenny!! Serdecznie dziękuję:-)
Dziękuję znajomym i Przyjaciołom, tym których nie było i tym którzy byli, za trzymanie kciuków. Czułam to ciepełko:-D
A mokre oczy mojego Syna na mecie były najlepszą nagrodą;-):-D
Dziękuję za piękne zdjęcia:-D


META!!




Dane wyjazdu:
48.46 km 0.00 km teren
h km/h:
Rower:Whistle

Niedziela.

Niedziela, 9 kwietnia 2017 · dodano: 09.04.2017 | Komentarze 0

Przemiła przejażdżka z Ewunią i Zbyszkiem. Przez Słowik do Olsztyna. Powrót terenowo...poznałam nową drogę. Fajnie. 

Kategoria W towarzystwie


Dane wyjazdu:
41.15 km 0.00 km teren
h km/h:
Rower:Whistle

Do pracy

Sobota, 8 kwietnia 2017 · dodano: 08.04.2017 | Komentarze 0

Zwykle w sobotę nie pracuje ale dzisiaj musiałam jechać. Entuzjazm znacznie wzrósł, gdy pomyślałam: przecież mogę jechać rowerkiem. Do pracy pojechałam najkrócej, powrót troszkę okrężnie. Czestochowa, Wrzosowa- Słowik, Korwinów, lasem, p-poz., Częstochowa. Odwiedziłam Park Lisiniec- fajnie tam...powstał Park linowy. Chyba, że go wcześniej nie widziałam;-) 
Nawet mi się dzisiaj nie śniło, ze dam radę pojeździć.
Do pracy i z pracy rowerem - rewelacja! Szkoda, ze nie mogę tak codziennie:-(


Kategoria Do pracy


Dane wyjazdu:
14.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Rower:Whistle

Pamiętamy

Poniedziałek, 3 kwietnia 2017 · dodano: 03.04.2017 | Komentarze 0

XII Rocznica śmierci Jana Pawła II. Jak co roku uczciliśmy pamięć naszego Papieża, przejazdem z Katedry na Jasną Górę. 16 osób - super! 

8-1


Dane wyjazdu:
17.45 km 0.00 km teren
h km/h:
Rower:Whistle

133 Czestochowska Masa Krytyczna

Piątek, 31 marca 2017 · dodano: 31.03.2017 | Komentarze 0

Prawdziwie wiosenna Masa! 193 osoby. Super!


Kategoria Masa Krytyczna


Dane wyjazdu:
36.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Rower:Whistle

Ognisko z C.F.R

Sobota, 25 marca 2017 · dodano: 26.03.2017 | Komentarze 0

Wygoniliśmy zimę a przywitaliśmy wiosnę! Super ognisko!! Nic dodać, nic ująć :-D

Część dzisiejszej Ekipy
Kategoria W towarzystwie


Dane wyjazdu:
105.53 km 0.00 km teren
h km/h:
Rower:Whistle

Ekstremalny Mirów ;-)

Niedziela, 19 marca 2017 · dodano: 19.03.2017 | Komentarze 0

Moja fotograficzna relacja z wycieczki. Dodam z super wycieczki!!









Dane wyjazdu:
81.94 km 0.00 km teren
h km/h:
Rower:Whistle

Złoty Potok

Sobota, 11 marca 2017 · dodano: 11.03.2017 | Komentarze 1

Wstałam dość wcześnie. Za okno: nie pada, sucho. No to trzeba gdzieś pojechać! Nie miałam planu, może by tak troszkę zmienić kierunek. Padło na Mstów. Słoneczko świeciło, super mi się jechało i nawet dość szybko. Nie wjeżdżając na Rynek pojechałam prościutko w kierunku Zawad, Małus Wielkich, Zagórza, Lusławic, Czepurki i znalazłam się w Piasku. Pojawił się mały dylemat wracać główną przez Olsztyn czy do Złotego Potoku?? Oczywiście, że Potok, było dość wcześnie, słońce nadal świeciło, do Złotego bliżej niż do Olsztyna... same plusy. W Złotym Potoku posiedziałam chwilkę nad Amerykanem.. chwilkę, bo na dłuższe siedzenie trzeba jeszcze poczekać. Zimno. Wracałam przez Siedlec, koło kapliczki św. Idziego, Góry Sokole do Olsztyna. W Leśnym sporo znajomych. Niestety Zbyszek, Arek i Rafał wyjeżdżali jak ja podjechałam. Nie mogłam wracać z nimi, ( a szkoda) bo byłam ociupinkę zmęczona. Musiałam coś zjeść i się napić. Posiedziałam w towarzystwie wesołych szosowców, zjadłam, napiłam się, pośmiałam się i w drogę. Wracałam "przeciwpożarówką", ale żeby znów nie było tak samo, to przez Słowik, Wrzosową, Błeszno, wzdłuż linii tramwajowej, zahaczając o Plac Biegańskiego...i chyba przesadzam  z tym pisaniem... lepiej to zobaczyć:-D Chyba przestanę planować, gdzie jechać. Spontany są najlepsze! Fantastyczna sobota:-D


Skała Miłości w Mstowie ale prawie jak Maczuga Herkulesa... nieprawdaż? ;-)






Kategoria Samotnie


Dane wyjazdu:
44.17 km 0.00 km teren
h km/h:
Rower:Whistle

Ostatecznie na tatara

Wtorek, 28 lutego 2017 · dodano: 28.02.2017 | Komentarze 0

Zjadłam pysznego tatara w Leśnym i szybciutko prawie po zmroku wróciłam do domu, Fajnie!
Kategoria Samotnie